czwartek, 14 lipca 2016

#4

Wszedłem do śnieżnobiałego budynku. Przed oczami ukazał mi się ogromy hol. Na samym jego środku stała smukła kobieta w okularach. Miała ubraną czarną sukienkę a w ręku trzymała coś co przypominało tablet. -Dzień dobry. - Wydusiłem. Kobieta uśmiechnęła się i podeszła do mnie. Podała mi przedmiot mówiąc -Dzień dobry. Ty pewnie jesteś Rocky. Miło mi cię gościć w naszej szkole. Wręczam ci tablet. Może nie ma najlepszych parametrów, ale nadaje się do sprawdzenia mapy szkoły. Możesz teraz udać się za jego pomocą do swojej sypialni.- Jeszcze raz się uśmiechnęła i odeszła. Zerknąłem nerwowo na urządzenie i ruszyłem zgodnie z planem szkoły. Na ekranie widziałem jak moja postać porusza się. Zgodnie z czerwonym punkcikiem miałem dotrzeć do pierwszych drzwi po lewo. Tak też zrobiłem. Gdy otworzyłem duże brązowe drzwi znalazłem się w długim korytarzu. Drzwi mojego pokoju były zaraz po prawo. Otworzyłem je i wparowałem do środka. Były w nim po dwa łóżka, biurka oraz jedna komoda i szafa. Na jednym z łóżek siedział chłopak. Wpatrywał się we mnie jak w dziwoląga. Postanowiłem się rozpakować. Położyłem walizki na wolne łóżko i zabrałem się do działania. Poukładałem swoje rzeczy w szafie. -Cześć. Jestem Alex, a ty? odezwał się chłopak gdy usiadłem na łóżku. -Rocky. Zabełkotałem. Ten cały Alex musiał być tym zniesmaczony bo szybko zrezygnował z dalszej rozmowy. Było to na moją korzyść, gdyż mogłem wyciągnąć telefon i słuchawki. Napisałem szybkiego sms'a do Rossa. "Stary, tu jest nudno. Zabierzcie mn stąd" Nie odpowiedział więc wyciągnąłem też papierosy. Otworzyłem okno i zapaliłem. -Mogę jednego?- Zapytał Alex. -Palisz??- Zapytałem zdziwiony. -Jasne! Od zawsze.- -Czyli od teraz?- -No tak, przepraszam.- -Za co?- -Za kłamstwo.- -Nie przepraszaj tylko bierz!- -Dzięki.- Gdy skończyliśmy długo gadaliśmy do późna. Gdy skończyliśmy położyliśmy się do łóżka. Rano kiedy wstaliśmy zadzwoniły nasze tablety. Na ekranie pojawił się komunikat "1 L E K C J A W S A L I N U M E R 5" Od razu pojawiła się mapa, pokazująca gdzie mamy się udać. *Na lekcji* -Witam was młodzi ludzie. W tej szkole książki są niepotrzebne! Ale nie martwcie się, będziemy korzystać z tabletów. Na pierwszym roku będzie łatwo! Ale później...ja was jeszcze zaskoczę!- Powiedziała profesor Hana StiCk. *czyt Hana Stikk* -Teraz czas by się przywitać. Zanim to zrobimy porozsadzam was w pary w ławkach. - Kontynuowała. -I ostatnia para Pan Rocky Lynch i Pani Nataly Darbs. Siadajcie w 3 ławce!- Teraz to mnie zaskoczyła! Mam siedzieć z jakąś Nataly? O nie! Cały pierwszy rok jest zmarnowany. -Hej.- Odezwała się blondynka zaraz po tym jak usiedliśmy. -Nara.- Powiedziałem i uśmiechnąłem się głupkowato. -Jestem Nataly i dopiero zaczęłam rozmowę. Trochę kultury.- Powiedziała. Nasz dialog dalej toczył się tak: Ja: Ty zaczęłaś a ja skończyłem. Widzę, że panienka uparta. Nataly: Uparta? To ty jesteś szorstki i ostry jak żyletka! -Mogłabyś jej użyć, jedno miejsce więcej!- -Czemu nie chcesz ze mną porozmawiać?- -Bo mam do tego prawo...- -Proszę, powiedz chociaż coś o sobie.- -Dobrze.- -Dziękuje.- -A więc... jestem zwolennikiem wykorzystywania młodych i upartych blondynek na pierwszym roku.- -Jesteś świnią!- -Jestem sobą.- Po tej rozmowie mieliśmy jeszcze trzy lekcje, ale nie odezwaliśmy się do siebie słowem.
------------------------------------------- w ten oto sposób pojawił się kolejny rozdział :* jak będzie tu 5 komentarzy następny :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz